Bezsenność - Pięć Dwa

Bezsenność - Pięć Dwa

  • Yayın yılı: 2008
  • Dil: Lehçe
  • Süre: 5:04

Şarkının sözleri aşağıdadır Bezsenność , sanatçı - Pięć Dwa çeviriyle birlikte

" Bezsenność " şarkısının sözleri

Çevirili orijinal metin

Bezsenność

Pięć Dwa

Nie śpię, a to dziwne jest, że czuję się jak we śnie

Nie jest późno, jest już wcześnie, miasto już przeciąga mięśnie

Oczy witryn są zamknięte, będzie miało chwilę jeszcze

Aż przeciągnie się i ziewnie by obudzić się zziębnięte

Obserwuję tą pętlę codziennie (codziennie)

Napięte mam myśli, a ciało bezsenne (bezsenne)

Ja w nim, a miasto jest we mnie (jest we mnie)

Szkielet murów i drogi ścięgien (drogi ścięgien)

Patrzę w krzyż okna, ile tych krzyży w okolicznych blokach

Ukrzyżowana Polska w szarych murach pośród błota

Autorytety nadal nadęte i wątpliwe

Chociaż podobno święte, dla mnie świętojebliwe

Kłamliwe języki syczą zewsząd

Lepkie palce pieszczą pieniądz

Chore głowy wierzą w przesąd

Zimne serca szerzą przemoc

Rozdarci na pograniczach etyki, arytmetyki

Balansując na granicach religii i polityki

Moralności, rachunkowości, pokoju, wojny i wolności

Walczącą wciąż ze światem udzielając światu lekcji

Walczy światłość z mrokiem za pomocą świeczki

A gdzieś w świecie słowem i wodą błogosławi się karabin

Żeby w imię Boga i z nim na ustach zabił, rozgrzeszył i zbawił

A potem sławił, jedyną wiarę ropą i dolarem

Bo Bóg mu szepnął z nieba, że tak właśnie trzeba

Tak oto demagogia, zagłuszyła Boga

A wiarę zastąpiliśmy PR-em

Nieprzytomne myśli, które wiatr tu przywiał

Siedzą na parapecie, przeglądają się w szybach

Usiądę obok nich, podobają mi się dzisiaj

Krawędź - oto dobre miejsce do rozmyślań

Ja nie mogę zasnąć

Trzecia noc z rzędu, zmysły są na baczność

Więc daj mi coś na to

Zazdrość wypełnia za uśpione miasto

Ja nie mogę zasnąć

Trzecia noc z rzędu, zmysły są na baczność

Więc daj mi coś na to

Zazdrość wypełnia za uśpione miasto

Ja nie mogę zasnąć

Zwierzę bezsenne pokutuje za coś

Więc daj mi coś na to

Trzecia noc z rzędu, zmysły są na baczność

Znowu nie śpię, trzecia w nocy, snem znużony patrzę w diodę

Power/On, takie proste lecz kolejny raz nie mogę

Licznik stoi, się nie kręci, serce bije słyszę w uszach

Niby chcę, ruszam myślą, ale ciało się nie rusza

Leżę na wznak niczym w trumnie

Dłoń na dłoni leżę godnie

Przepocony sweter gryzie, uwierają mokre spodnie

Leżę niemy, dioda świeci, przypomina — jeszcze żyję

To nie sen, sen nie przyszedł, co nie wzmocni to zabije

A na zewnątrz świat pędzi, ślepo naprzód jak szalony

Upadają banki, wstają ranki, ludzie tracą domy

Spekulacje, statystyki, spadki, wzrosty i wyniki

Kalkulacje, rozważania, współczucia, arytmetyki

Ideały sięgły bruku, kapitał żre do rozpuku

Ej, synku, człowiek to jest piąta cyfra po przecinku

W tym wyniku równania zysków i strat, taki ten świat

Rozmycie człowieczeństwa w tym rachunku prawdopodobieństwa

Matematyka rysuje Ci punktem na osi «y»,"x",

Jak będziesz żyć choćbyś miał już tego dosyć i rwał z głowy włosy

Zgrzytał zębami albo śpiewał psalmy

Zbuntuj się, a wyleczą Cię jak organizm stan zapalny

Nie odbiorą tylko moich uczuć, uczuć i miłości

To życie to sen, trzeba je do końca dośnić

Sitedeki yeni metinler ve çeviriler:

2 milyondan fazla şarkı sözü

Farklı dillerde şarkılar

Çeviriler

Tüm dillere yüksek kaliteli çeviriler

Hızlı arama

İhtiyacınız olan metinleri saniyeler içinde bulun